Whisky of the week #11

06 Lut Whisky of the week #11

Popularność whisky sprawiła, że destylarnie powstają w różnych zakątkach świata. Nie dziwi fakt, że produkcją whisky parają się Szwedzi, Kanadyjczycy czy Japończycy. Czy wiec będzie zaskoczeniem, że naszą propozycją na ten tydzień jest indyjski Amrut?

Amrut to w sanskrycie „napój bogów”, jednak firma oficjalnie tłumaczy nazwę jako „eliksir życia”. Marka stała się sławna po tym, jak koneser whisky Jim Murray przyznał jej notę 82/100 w 2005, a w 2010 roku Amrut Fusion Single Malt otrzymał miano trzeciej najlepszej whisky roku. John Hansell, redaktor amerykańskiego „Whisky Advocate” napisał, że „Amrut zmienił myślenie wielu na temat indyjskiej whisky jako taniej mieszkanki szkockiej whisky z bóg wie czym”.

Amrut produkowany jest w Bangalore od 60 lat; początkowo produkt wychodzący z destylarni był wątpliwej jakośi – whisky na bazie melasy nie może przecież konkurować ze szkockimi klasykami. Jednak na początku lat 80-tych podjęto decyzję o zmianie polityki i firma zaczęła produkować whisky z wysokiej jakości destylatów słodowych. Ze względu na warunki klimatyczne, whisky dojrzewa o wiele szybciej w Indiach niż Europie czy USA, jednak z drugiej strony powoduje to, że ubytek destylatu w czasie leżakowania – popularnie zwany „angel’s share” – wynosi aż 12% w skali roku (w Szkocji to tylko 2%).

Do produkcji Amruta wykorzystuje się specjalnie wyselekcjonowany jęczmień indyjski z Punjabu i Rajestanu w północno-zachodnich Indiach, wspartego na wodzie z krystalicznie czystej rzeki Sutlej, która swoje źródło ma w Himalajach. W efekcie otrzymujemy produkt o zapachu dębu, jęczmienia oraz dymu, który po chwili zmienia się w nuty kwiatowe – wyczuwa się jaśmin, lawędę, mięte. W smaku wyczuć można sherry, drzewo cedrowe, goździki, kardamon. Na finiszu pojawia się posmak kakao i czekolady.

Whisky of the week #11: Amrut
Czas trwania: 02-08 lutego
Cena: 12,50 PLN